Serial „Jak poznałem waszą matkę” – solidna dawka humoru!

Wśród wielu popularnych seriali komediowych jest jeden taki, który z pewnością wyróżnia się na tle pozostałych. Jest on „odwrotną historią miłosną”,  pełną nietypowych powiązań, retrospekcji i odznaczającą się wyjątkowym sposobem narracji. Mowa o kultowym serialu „Jak poznałem waszą matkę” (potocznie używana nazwa to HIMYM), stworzonym przez Craiga Thomasa i Cartera Baysa, którzy postanowili nakręcić serial o własnych przygodach, głupich pomysłach oraz szaleństwach z młodości spędzonej w Nowym Jorku.

Jak już wcześniej zostało wspomniane fabuła serialu jest bardzo nietypowa, a układ wydarzeń niechronologiczny.  Widzowie najpierw dowiadują się, że coś się wydarzyło, a następnie przedstwione im zostaje wyjaśnienie w jaki sposób do zdarzenia doszło.

Fabuła serialu przedstawia historię Teda Mosby’ego (Josh Randor), który w 2030 roku opowiada swoim dzieciom o tym jak poznał ich matkę w czasach, gdy mieszkał w Nowym Jorku i pracował tam jako architekt. Swoją opowieść rozpoczyna w 2005 roku,  ukazując w niej  również losy swoich przyjaciół:  pary Marshalla Eriksena (Jason Segel) i Lily Aldrin (Allison Hannigan), ekscentrycznego kobieciarza Barneya Stinsona (Neil Patrick Harris) oraz prezenterki wiadomości Robin Scherbatsky (Cobie Smulsers). Akcja skupia się wokół poszukiwania przez Teda kobiety życia i wszystkie jego zmagania nie raz doprowadzają widza do wybuchów śmiechu.

Wydawałoby się, że historię miłosną o tym jak się poznało miłość swojego życia można opowiedzieć dzieciom w kilka, może kilkadziesiąt minut. Otóż nie! Można o tym opowiadać prze ponad osiem lat, bo tyle właśnie trwa serial. Fenomen „Jak poznałem wasza matkę” kryje się w specyficznej narracji, która prowadzona jest w sposób budzący ogromna ciekawość widza, a także w tak zwanej bezczasowości, która sprawia, że nie musimy bacznie śledzić fabuły serialu, żeby go rozumieć i zorientować się o co w nim chodzi. Nie ma znaczenia, czy oglądamy go od połowy czy wyrywkowo, zawsze możemy śledzić losy bohaterów z taką sama przyjemnością. W serialu nie ma typowej historii miłosnej, która budziłaby niepewność co do losów bohaterów. Serial jest jednym wielkim zbiegiem okoliczności i zabawnych sytuacji. Najważniejsze rzeczy poznajemy zanim akcja  zacznie się do nich zbliżać, np. już w pierwszym odcinku dowiadujemy się, że Robin – serialowa miłość Teda nie będzie matką jego dzieci. I właśnie tutaj kryje się jedyny znak zapytania. Otóż do końca nie wiadomo, kto jest tytułową „matką”.

Każdy odcinek serialu jest jeszcze bardziej zaskakujący i zabawny od poprzedniego, co przyciąga całe rzesze nowych widzów. Jeśli ktoś nigdy nie oglądał serialu, a bardzo chciałby go obejrzeć od początku może to zrobić w Internecie. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce: serial „Jak poznałem waszą matkę„. Serial ten z pewnością poprawi wam humor i zapewni doskonałą porcję rozrywki.